Likwidacja Straży Miejskiej we Wrocławiu

Utrzymanie jednego strażnika miejskiego kosztuje nas średnio 5100 zł miesięcznie, ta kwota jest nieadekwatna do świadczonych usług i najwyższy czas, aby straż miejska przeszła do historii Wrocławia – tymi słowami Robert Grzechnik, prezes wrocławskiej Wolności, rozpoczyna akcję zbierania podpisów pod projektem uchwały dotyczącej likwidacji Straży Miejskiej we Wrocławiu.

Inne gminy już zlikwidowały

Jak się okazuje, w Polsce już spora część gmin, które wydawały na Straż Miejską znacznie mniejsze kwoty niż Wrocław, postanowiło zrezygnować z istnienia tej instytucji. Jednym z najważniejszych powodów były między innymi kwestie finansowe. Już w 1999 roku Żory w woj. śląskim zdecydowały się na likwidację Straży Miejskiej, na którą gmina wydawała ok. 1 mln zł. Po likwidacji, część z tych pieniędzy zasiliło lokalną policję, która zwiększyła liczbę patroli, wpływając tym samym pozytywnie na bezpieczeństwo w regionie. A co się stało ze zwolnionymi pracownikami Straży Miejskiej? Znaleźli oni zajęcie właśnie w policji, czy też wojsku, bądź służbie więziennictwa oraz w magistracie.

W następnych latach do Żor dołączyły kolejne gminy: Lubin, Stalowa Wola, Chrzanów, Łeba, Łask, Grajewo, Trzebinia, czy też Strzegom. I, co ważne, gminy te podkreślają, że nie wpłynęło to pogorszenie statystyk bezpieczeństwa na ich terenie. Ale z pewnością zracjonalizowało ich budżety. Teraz najwyższy czas na Wrocław!

Ile kosztuje wrocławska Straż Miejska?

Jak zostało wcześniej powiedziane – Wrocław wydaje z własnego budżetu znacznie większe kwoty niż te gminy, które dotychczas zdecydowały się na likwidację Straży Miejskiej. W roku 2015 z budżetu miasta Wrocławia, a więc z kieszeni podatników, poszło na ten cel przynajmniej 18 mln zł. Dlaczego „przynajmniej”?

Raport NIK wskazuje, że Wrocław na ten cel wydał aż 62 mln zł, a nawet przelicza koszt utrzymania straży na każdego mieszkańca. Kwota ta wynosi 32,81 zł i oscyluje wokół średniej dla całego kraju. Jak jednak możemy wyczytać na stronie http://www.wroclaw.pl/ile-kosztuje-wroclaw – kwota ok. 63 mln zł wydawana jest przez Wrocław ogólnie na „bezpieczeństwo” w całym mieście. Dlatego też w poniższym artykule będziemy się odnosić przede wszystkim do wspomnianych 18 mln zł, które z budżetu miasta przeznaczane są na dofinansowanie działalności Straży Miejskiej.

Więcej o raporcie NIK na stronie: https://www.nik.gov.pl/aktualnosci/nik-o-finansowaniu-strazy-miejskich.html

Bez względu jednak na wielkość wydatków, jakie są kierowane na utrzymanie Straży Miejskiej we Wrocławiu, rodzi się pytanie, czy koszty te są w ogóle zasadne. Czy Straż Miejska jest we Wrocławiu potrzebna? Idąc za przykładem innych miast, można uciąć finansowanie straży, a część z tej kwoty przeznaczyć na dofinansowanie lokalnej policji i zwiększenie liczby jej patroli. A należy tutaj zaznaczyć, że policja ma znacznie większe uprawnienia i możliwości w zakresie utrzymywania porządku i bezpieczeństwa niż Straż Miejska. Pozostałe – zaoszczędzone tym samym pieniądze – można przeznaczyć na rozwój miasta lub spłatę długu, w którym tonie dzisiejszy budżet stolicy Dolnego Śląska.

Dla przykładu, za 18 mln zł przekazywane przez włodarzy miasta do kasy Straży Miejskiej, można by było wykonać przynajmniej 6 remontów zabytkowych kamienic, zakładając że mówimy o remontach podobnych do tego przy ul. Prusa, który należy zaliczyć do jednych z droższych remontów na terenie stolicy Dolnego Śląska. A zarazem kamienica ta należy dziś do jednych z piękniejszych we Wrocławiu. W przypadku remontu innych, tańszych pod tym względem kamienic, ich liczba mogłaby być jeszcze większa. Dzięki temu Wrocław mógłby stać się perłą Dolnego Śląska, co długofalowo przyciągnęłoby więcej turystów niż drogie, pochłaniające setki milionów złotych imprezy pokroju Europejskiej Stolicy Kultury czy World Games 2017.

Nie tylko jednak o remontach kamienic możemy tutaj mówić. Zakładając, że średni koszt budowy placu zabaw dla dzieci to ok. 400 tys. zł (choć koszty te mogą wynosić również i 250 tys., ale i 550 tys. zł – zależnie od wielkości placu zabaw), wówczas za kwotę dotychczas przeznaczaną na Straż Miejską można by było budować aż 45 placów zabaw rocznie. A czy to nie jest coś, czego temu miastu obecnie w wielu miejscach brakuje znacznie bardziej niż Straży Miejskiej?

Jednak to nie wszystko, przecież za te pieniądze można nie tylko remontować kamienice, czy budować place zabaw. Za 18 mln zł można w znacznym stopniu odnowić chodniki, które w wielu miejscach Wrocławia, także i w centrum, są w tragicznym stanie. Za te pieniądze można również doświetlać zaciemnione uliczki, czy poprawić bezpieczeństwo pieszych, choćby poprzez stawianie wysepek drogowych. Szacunkowe koszty tego typu inwestycji mogą różnić się od wielkości przetargu i firmy, jednak można założyć, że:
– 5 tys. zł to koszt postawienia wysepki drogowej dla pieszych o powierzchni 8 kwadratowych;
– 13 tys. zł to koszt wymiany 100 m kwadratowych warstwy górnej nawierzchni dróg;
– 1,1 tys. zł to koszt montażu jednego kosza na śmieci o pojemności 70 litrów;
– 8 tys. zł to koszt montażu latarni parkowej wraz z kablem zasilającym;
– 50 tys. zł to koszt wybudowania 100 mb drogi rowerowej;
– 500 – 1500 zł to koszt posadzenia drzewa (zależny od obwodu pnia).

Można tak wymieniać w nieskończoność, jednak za każdym razem warto sobie zadać pytanie, z czego bardziej zadowoleni byliby mieszkańcy, z nowej nawierzchni chodnikowej, z nowych tras rowerowych czy nawet z nowej zieleni miejskiej, czy jednak mimo wszystko z funkcjonowania Straży Miejskiej?

Jak pokazują dotychczasowe doświadczenia, związane z likwidacją Straży Miejskiej w innych miastach, lokalne społeczności chętnie popierały takie inicjatywy i były zadowolone z przedsięwziętych kroków w tym kierunku. Także rozmaitego rodzaju sondaże pokazują niechęć społeczeństwa do istnienia tej, na swój sposób archaicznej, instytucji. Jak się okazuje, w sondażu przeprowadzonym w 2015 roku przez Radio Wrocław, zdecydowana większość słuchaczy opowiedziała się za jej likwidacją (sonda dostępna jest pod adresem: http://www.radiowroclaw.pl/articles/view/40069/Te-samorzady-zlikwidowaly-straz-miejska-POSLUCHAJCIE).

Jakość, czy „jakoś”?

Wskazane koszty to jedno, a jakość pracy Straży Miejskiej we Wrocławiu to drugie. Jak się bowiem okazuje, zgodnie ze wspomnianym raportem NIK, wrocławscy strażnicy plasują się poniżej średniej krajowej, pozostając daleko w tyle za strażnikami z Opola, Szczecina, Gdańska, Katowic, czy Kielc.

Jednak nie to budzi największe kontrowersje. W oczach wielu mieszkańców Wrocławia sytuacja jest tragi-komiczna, jeśli weźmie się pod uwagę konkretne sprawy, jakimi zajmuje się Straż Miejska. Gnębienie osób starszych, które dorabiają do marnej emerytury handlem ulicznym, przy jednoczesnym unikaniu akcji związanych ze zwalczaniem ulicznego chuligaństwa bądź aktów wandalizmu, dobitnie udowadniają, że instytucja ta nie ma ani zbyt wielu możliwości, ani też woli działania, co jest często przez mieszkańców Wrocławia podkreślane. Mowa tu w dużej mierze chociażby o braku reakcji na niektórego rodzaju wezwania – szczególnie te „trudniejsze”.

Warto tu także zwrócić uwagę, że w roku 2014 spora kwota przeznaczana na zwiększenie bezpieczeństwa we Wrocławiu, co miało się odbywać m.in. poprzez działalność omawianej Straży Miejskiej, została przeznaczona na… remont siedziby Straży Miejskiej. Remont ów pochłonął aż ponad 800 tys. zł. A to przecież ogromna część zasobów, które na funkcjonowanie tej instytucji były każdego roku przeznaczane.

Partia Wolność za racjonalizacją wydatków miejskich

Być może u początku lat `90 XX wieku formuła Straży Miejskiej miała swoją rację bytu i instytucja ta pilnowała porządku tam, gdzie społeczeństwo nie radziło sobie z tym we własnym zakresie. Dziś jednak formuła ta jest przestarzała i z roku na rok pociąga ona za sobą coraz to wyższe koszty ekonomiczne. Rośnie również niechęć wobec Straży Miejskiej, która swoje opresyjne działania kieruje nie w tę stronę, jakiej oczekiwałoby od niej społeczeństwo. W związku z tym, partia Wolność opowiada się za likwidacją tej instytucji, aby zracjonalizować dotychczasowy budżet Wrocławia, który w chwili obecnej i tak już jest nadmiernie obciążony kosztami obsługi ogromnego długu i wieloma innymi nietrafionymi inwestycjami.

Jesteś za likwidacją Straży Miejskiej we Wrocławiu?

Jeśli opowiadasz się za likwidacją Straży Miejskiej we Wrocławiu, musisz złożyć swój podpis pod inicjatywą Roberta Grzechnika, prezesa wrocławskiej Wolności.

W tym celu wykonaj jedną(lub kilka!) z czynności:
pobierz kartę na podpisy, wydrukuj, wypełnij i dostarcz ją do nas: http://wolnosc.wroclaw.pl/kontakt/;
– znajdź nasz stolik, przy którym zbieramy podpisy (informacje o miejscu i godzinach umieszczenia stolika będą na bieżąco prezentowane na naszym fanpejdżu na Facebooku: https://www.facebook.com/Wolnosc.Wroclaw/);
– przyjdź na nasze regularne spotkanie partyjne (informacje na bieżąco również na naszym fanpejdżu).

Jeśli tylko macie Państwo jakieś pytania lub wątpliwości – proszę pytać. Chętnie odpowiemy.

Pobierz Projekt Uchwały Likwidacji Straży Miejskiej we Wrocławiu autorstwa Roberta Grzechnika.

29 thoughts on “Likwidacja Straży Miejskiej we Wrocławiu

  1. Tylko na samego słysza Zbigniewa emerytowanego milicjanta z emerytura ponad 6000 zł i pensja za stołek w straży miejskiej Wrocławia to wydatek z kasy publicznej ponad 220 000 zł rocznie !!! Dlatego ten były milicjant walczy jak pies o michę którą pod pysk podaje mu podatnik

  2. Zwykły populizm. Tak samo można rozebrać stadion miejski, zlikwidować WKS Śląsk, parę spółek miejskich. Koszt utrzymania strażnika miejskiego jest adekwatnie mniejszy niż utrzymania policjanta. Policjant otrzymuję większe wynagrodzenie, ma większe profity (brak mieszkania, mundurówka). Wykonywanie pracy takiej jak robi strażnik przez policjanta było by nie adekwatne. W dodatku autor tego wystąpienia pokazuje że zlikwidowano straż miejską w Oleśnica 6 strażników, Strzelin 10 etc. Wielkość tych miast i ilość problemów w porównaniu z Wrocławiem gdzie jedno osiedle niejednokrotnie jest większe pod kątem ilości mieszkańców i samych pojazdów jest większe od tych miast. Zwykłe bzdury.

    1. Często mniejsze miejscowości mają więcej problemów bo jest większa bieda, a więc jest więcej pijaczków, menelstwa. Twój argument jest nietrafiony Robert.

      Straż Miejska jest po prostu przestarzałą formacją, nie pasuje do dzisiejszych realiów a pochłania ogromne pieniądze. Trzeba ją zlikwidować.

        1. Jeszcze przeganiają babcie, które chcą dorobić na lekarstwa sprzedając rzodkiewkę ze swojej działki. Tego nie zauważyłeś?

      1. Ja może i byłbym za likwidacją Straży Miejskiej lecz jak pomyślę, że te zaoszczędzone pieniądze pójdą na bardziej hucznego sylwestra w rynku, organizację zabawy andrzejkowej lub inne głupoty, to lepiej nich ci ludzie pracują i nie zasilają szeregów bezrobotnych, a Pan Robert Grzechnik nie się weźmie za bardziej pożyteczną akcję i nie wymyśla idiotyzmów. Niczego bowiem nie zaoszczędzi, a dowództwo gminy i tak będzie robiło coraz to większe długi tak jak cały ten rząd RP i głowę daje, że później wymyślą sposób na wymianę pieniędzy, obniżenie emerytur lub coś innego aby obniżyć zadłużenie.

    2. A co takiego pożytecznego ta formacja robi we Wrocławiu Robercie? Takiego naprawdę naprawdę pożytecznego. Ratującego życie i zdrowie.

      1. Robert jest pewnie kolejnym strażnikiem miejskim… za głupim, aby znaleźć lepszą pracę, więc gnębi babcie handlujące pietruszką 🙂

  3. Zapominacie o jednej rzeczy: Straż Miejska jest służbą w pełni miejską, stąd magistrat ma pełen wpływ na kształtowanie tras i godzin patroli, ilości strażników, zabezpieczanych miejsc etc. Wystarczy zrobić to z głową. W przypadku współpracy z Policją (nawet przy jej dofinansowaniu), Wrocław ma bardzo ograniczony wpływ na jej działanie. Możemy ładować pieniądze w Policję bez żadnego rezultatu.

    Dlatego pomysł likwidacji Straży jest głupim populistycznym postulatem.

  4. Bardzo dobrze!
    Zlikwidować i to jak najszybciej! Bardzo często się zdaża, że strażnicy miejscy znacznie przekraczają swoje kompetencje zapominając o tym, że do Policji im daleko! Już słynny Emil pokazał w swoim programie, co się dzieje właśnie we wrocławskiej straży miejskiej. Tym którzy zapomnoeli proponuję przejżeć tvn player…

  5. NIC POZYTYWNEGO nie robią a wręcz przeciwnie STRAŻ MIEJSKA współpracuje z paserami z ul. Hallera 11 i radnymi osiedla Powstanców Śląskich i wybiórczo okrada mieszkańców z samochodów zaparkowanych pod kamienicą na korzyść kolesia właściciela prywatnego parkingu za 50zł/dobę a po 6 m-cach samochód przechodzi na wzbogacenie się Gminy Wrocław i jego Prezydenta R. Dutkiewicza utrzymujacego za publiczny grosz kolesia Komendanta Wrocław a także wywożą na życzenie paserów kontenery na gruz zamówione przez właściciela mieszkania tej kamienicy. Komendant emerytowany policjant jest chroniony przez policje z ul. Ślężnej , prokuraturę z ul. Powstańców Śl. 161 i sądy karne dzielnicy Zachód Krzyki .Są bezkarni pomimo popełnianych przestępstw. na szkodę mieszkańców Wrocławia. Koszt utrzymania tej grupy kolesi jest wysoki i i nieracjonalny. Kosztuje miasto ponad 22 miliony rocznie – to skandal utrzymywać kolesi wzajemnej adoracji. Najwyższy czas, by Straż MIejska została wnikliwie rozliczona i zlikwidowana !!!

  6. Zrobiliście z babci handlującymi na ulicy męczenników a tak naprawdę to handlują zorganizowane grupy które mają po 5-10 stoisk na terenie Wrocławia. I za nic nie płacą. Ani wynajmu, ani podatków. A zwykły obywatel prowadzący stragany musi wszystko opłacić. A taki pseudo biznesmen rozkłada stoisko 10 metrów dalej, zjeździe cenę o złotówkę i prowadzący warzywna już się drapie po głowie bo towar nie idzie. Poza tym parkowanie w centrum buractwa które przyjechało się pobawić w nocy w Rynku za zakazem z odholowaniem to plaga. Nie idzie przejechać wąskimi ulicami. Zadzwońcie na Policję to was skierują do Straży Miejskiej bo oni parkowanie się nie zajmują. Więc zlikwiduje to na Rondzie Reagana będzie wielkie targowisko a w centrum ciężko będzie rowerem przejechać. Dwa przykłady a można więcej. Każdy wie że jak Polak nie ma nad sobą bata to ma wszystko w d…. A do tego chamstwo i obłuda.

    1. Romek, a czy Ty nie robisz męczenników z ludzi, którzy godzą się na swój niewolniczy los? Buractwo to przede wszystkim z Ciebie wyszło wpisem o tym, że nad Polakami trzeba trzymać bata. Jeśli jesteś takim bandytą, brudasem, czy chamem, nad którym trzeba bata trzymać, żeby nie srał na środku chodnika to mów za siebie. Inni ludzie mają kulturę i poczucie własnej godności, a nie to co Ty – Romku.

    2. Aż żal się robi jak się czyta wypociny obrońców praworządności, naszych Strażników Miejskich. Ludzi, którzy jeśli naprawdę by robili wszystko to co do nich należy a nie tylko to co im odpowiada aby „nie ubrudzić rączek” nie musieli by teraz się rozpisywać i bronić swojego „ja”.
      Robercie przełóż swoje siły narnowane na strzepienie języka na pracę mieszkańcy będą mieli inne zdanie o SM.

  7. Kulturę? Zwłaszcza ci którzy popiją i piłują ryja na rynku. A takich jest sporo bo mieszkam blisko centrum i widzę i słyszę. Żeby pić trzeba umieć. I jeżeli ktoś mówi że to normalne i powinienem się przyzwyczaić bo mieszkam w centrum to dla mnie buractwo. Mogę się przyzwyczaić do głosniejszej muzyki w piątek, sobotę czy niedzielę ale nie do darcia się bez powodu na cały regulator. I tłumaczenie się ludzi którzy pakują jak wcześniej napisałem na zakazach że „a gdzie mam stanąć?” uważasz za inteligencję, tak? To współczuję twoim bliskim że muszą mieć doczynienia z Tobą. Jesteś kolejną jednostką Panie Gilmur, która usłyszała w telewizji że strażnik lub policjant z pipidówy odwalił jakiś numer to Ty generalizujesz i skreślasz całą formację. Z ludźmi po prostu trzeba umieć rozmawiać. A dla Ciebie poprostu wszyscy są be, bo najwyraźniej masz z tym problem. I pewnie jesteś typem który u wszystkich widzi winę tylko nie u siebie Panie kulturalny. Pozdrawiam.

    1. BRAWO ROMEK MASZ RACJE.A TEN GILMUR TO PEWNIE TEN BURAK CO WYPIJE 2 SETY I PILUJE NA RYNKU RYJA J,,,,Y INTELIGENT

  8. Czytając opinie Wrocław Wolność w szczególności lidera tego ugrupowania zajmującego się montażem drzwi i budowlanka odnoszę wrażenie że co on wie o straży miejskiej. Porównanie Strzelina lub innej mniejszej miejscowości do Wrocławia jest żenujące. Tłumacze że gmina mniejsza ma więcej problemów żenujące. Może podać gminę Prusice, Kąty Wrocławskie, Polkowice!? We Wrocławiu nie ma ludzi biednych, bezdomnych etc. Straż miejska wykonuję zadania zgodnie z kompetencjami i zadaniami. To tak jakby mieć pretensje do piekarza że pieczę chleb, nauczyciela że uczy. Bzdura. Strażnicy mają zajmować się parkowaniem, porzadkami etc. Bo odciazaja Policję oraz gminna ma wpływ na realizowane zadania własne. Gminna co roku dofinansowuje Wrocławską Policję. I lepiej by NIELEGALNYM HANDLEM ZAJMOWAŁ SIĘ STRAŻNIK NIŻ POLICJANT. Pozdrawiam

    1. Idąc Twoim tokiem (nie)rozumowania to UB-ek zajmuje się torturowaniem ludzi i nikt go w tym nie zastąpi, więc powinniśmy przywrócić tę służbę 🙂 a może sam jesteś UB-ekiem?

  9. Człowieku ja o tym że wasze porównania są z du.y a Ty mimo jakiś UB? Ty normalny jesteś? Po pierwsze Wrocław jest zdecydowanie większym miastem od waszych wymienionych powyżej. Żyje tu, studiuję i pracuje zdecydowanie więcej osób. Ilość strażników miejskich jest nieporównywalnie większa on 3 lub 10 którzy pracowali w tych miejscowościach. Straż miejska nie jest od bezpieczeństwa! Tylko od tego jest Policja! Kłania się przeczytanie ustawy o Policji i o strażach gminnych!!! Jak można porównać samą ilość samochodów, szkół i obszaru do małych miejscowości? Straż miejska Wrocławia podejmuję ok 45.000 tysięcy interwencji na zgłoszenia mieszkańców rocznie (wg raportu) Chcesz tą ilość porównać do małego miasteczka? O czym Tu wogole piszesz o UB? Na ulicy Kraszewskiego jest zakład który świadczy usługi dla osób mijających się z rzeczywistością

    1. To Ty masz problemy z rzeczywistością, więc czym prędzej wybierz się na Kraszewskiego. W artykule nie pada ani razu słowo Strzelin, czy Oleśnica, one po raz pierwszy pojawiły się w Twoich komentarzach. Ogarnij się albo jedź na Kraszewskiego.

      1. @Donciu

        To jest debil przecież, daj spokój – po pierwsze: szkoda czasu, a po drugie: nie kop leżącego 🙂

      2. Niesamowite. Ogarnięty i bystrzak jesteś straszny. Likwidacja i wielkość miejscowości dalej wg Ciebie nie ma znaczenia? Dramat

  10. JESTEM ZA LIKWIDACJA STRAZY, ALE POKI JEST TO NIECH LEJE PALAMI PO DUPIE TYCH WIEJSKICH STUDENTOW KTORZY PRZYJECHALI DRZEC RYJA PO NOCACH, TO NIE WIEJSKA REMIZA BURAKI

  11. Straz miejsla do wyjątkowe chamstwo. Kilka lat temu para strażników wrzepiła mandat 100 zł grzecznemu taksówkarzowi, który przekroczył zakaz wjazu o dosłownie 3 metry, gdyz padał rzęsisty deszcz i nie chciał abym zmokła. Likwidacja tej „strazy” to jedyne wyjscie by pozbyć się obrzydliwych, prymitywnych i chamskich ludzików, którzy krzywdzą uczciwych ludzi i jeszcze zubażają Wrocław.

  12. Zgadzam się z tym że straż miejską trzeba zlikwidować, argumenty że nie są tak drodzy w utrzymaniu jak policja czy stwierdzenie że są bardzo potrzebni żeby policji nie wołać do niektórych spraw to bzdura, dać obowiązki policjantom, żeby byli na potrzebę obywatela a nie niejednokrotnie działać wbrew niemu. Pozdrawiam

  13. Argument o dofinansowaniu policji bez sensu – po pierwsze obecnie policja ma ponad 500 wakatów, zwiększenie tej liczby nie przełoży się na nic konkretnego jak tylko większą ilość wakatów. Ktoś pomyśli dobrze bo te pieniądze wrócą do budżetu – a nie prawda te pieniądze trafiają w ramach nagród do podległych oficerów z Komendy Wojewódzkiej. Komendantem wojewódzkim jest Poznaniak który nigdy wcześniej nie był we Wrocławiu a ma zarządzać bezpieczeństwem w tak dużym mieście podczas kiedy sam nie jest w stanie wymienić nazw ulicy które znajdują się bezpośrednio za budynkiem komendy ? To samo tyczyło się komendanta miejskiego który został odnaleziony pijany, z rozbitą głową, bez spodni i butów na Hubskiej. To jest żart. Szczerze to trzeba spojrzeć na sąsiadów – Niemcy gdzie od bezpieczeństwa ogólnopaństwowego i ścigania przestępstw ogólnokrajowych jest policja federalna a od reszty policja podległa samorządom. Tak samo jest w Czechach, na Słowacji, na Litwie – wyjątkiem Białoruś gdzie tylko Łukaszenko trzyma wszystko w swoich rękach. W normalnym państwie jak USA Sheriff wybierany jest na urząd w wyborach powszechnych który rozliczany jest przez swoich wyborców. To samo tyczy się komendatów dystryktów municypalnych – podległych burmistrzom.
    Dziwi mnie fakt, że Partia Wolność jest zwolennikiem centralizacji – podobnie jak w gospodarce model centralnego zarządzania sprawdza się wyłącznie jeżeli chodzi o strategiczne sektory – jak połączenia drogowe czy zaopatrzenie w wodę , lub energetykę. Podobnie jest z bezpieczeństwem. To radni i społeczność lokalna która ich wybiera powinni decydować o tym w jakie rejony kierować służby – to radni i społeczeństwo powinno rozliczać z wyników komendanta – a kiedy się nie sprawdza w jego miejsce powołać nowego.
    Faktem jest, że Straże Miejskie należy zreformować do roli policji municypalnych na wzór amerykański, niemiecki, czeski, włoski, litewski etc. Ale nigdy nie należy rezygnować z wpływu Wrocławian na porządek i bezpieczeństwo na rzecz anonimowego człowieka przywiezionego w teczece przez kogoś z Warszawy który nigdy wcześniej nie był we Wrocławiu.
    Szczerze odpowiednik straży miejskich czyli policja komunalna ( inaczej samorządowa ) została powołana przez Naczelnika Państwa Józefa Piłsudskiego w 1919 roku, natomiast została zastąpiona przez służby podległe Ministerwstwu Bezpieczeństwa Publicznego z woli Stalina rękoma Bieruta. Zadajcie sobie pytanie kto miał rację. Z resztą od 1990 roku do 1997 roku kiedy SLD zlikwidowało w Polsce policje lokalne też było już lepiej.
    Ponad to partia Wolnosć proponuje budowy placów zabaw, przedszkoli, remonty komunalnych kamienic z pieniędzy podatników ? Przecież w programie wyborczym tej partii i jej przewodniczącego Janusza Korwina Mikke jest prywatyzacja tych wszystkich miejsc i całkowita rezygnacja z utrzymywania przez państwo i samorządy takiej polityki. To o co chodzi ? W którym momencie kłamią ?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *